
W fazie Swiss w Bukareszcie totalnie się zagotowało, ale skład playoffów jest już zamknięty. EYEBALLERS, B8 i PARIVISION zgarnęły trzy ostatnie miejsca, a FUT i Astralis przeszły dalej bez przegranej serii. Teraz drabinka wygląda na totalnie otwartą, a upset może wjechać z każdej strony. Sprawdź pełne podsumowanie i zobacz, kto ma szansę na głęboki run.
Ostatni dzień fazy Swiss w Bukareszcie był kompletnym chaosem, ale trzy ostatnie drużyny w playoffach naprawdę musiały sobie na ten awans zapracować. EYEBALLERS, B8 i PARIVISION wygrały serie o wszystko, chociaż każda zrobiła to w zupełnie innym stylu. Jedna ekipa odwróciła losy meczu, druga wyglądała pewnie od początku do końca, a trzecia musiała przepchnąć jeden z najbardziej szalonych map tego turnieju.
| Zwycięska drużyna | Wynik | Co się wydarzyło |
|---|---|---|
| EYEBALLERS | 2-1 vs FOKUS | Odrobili straty z 7-12 na Inferno i ukradli mapę 16-13 po dogrywce, potem dostali solidny wpiernicz 5-13 na Nuke, a na końcu przejęli Dust2 13-9 po sześciu wygranych rundach z rzędu po stronie T. Kalle „Ro1f” Johansson był najlepszy na serwerze z bilansem 58-41 i ratingiem 1.28. |
| B8 | 2-0 vs Legacy | Najczyściej domknięta seria dnia. B8 wygrało Dust2 13-9 i rozbiło Ancient 13-4, notując połówki 9-3 na obu mapach. Dmytro „esenthial” Tsvir zakończył mecz z wynikiem 32-23 i ratingiem 1.42, a Daniil „s1zzi” Vinnyk dorzucił 33-24 i 1.37. |
| PARIVISION | 2-0 vs Wildcard | To był prawdziwy slugfest. Mirage skończyło się 28-26 po tym, jak Wildcard odrobiło straty z 5-11, a potem PARIVISION odwróciło Dust2 na 13-11, mimo że przegrywało już 1-8. Dzhami „Jame” Ali nabił 61-41 i rating 1.27. |
Po tych wygranych drabinka playoffów jest już zamknięta, a od tego momentu presja robi się tylko większa.
FUT i Astralis były jedynymi drużynami, które przeszły przez Swissa z bilansem 3-0, i żadna z nich ani przez chwilę nie wyglądała tak, jakby traciła kontrolę.
Droga FUT przez drabinkę:
Najważniejsze punkty zwycięskiej drogi Astralis:
Liczby też zgadzały się z tym, co było widać w grze: FUT zakończyło Swissa z bilansem rund 87-44, Astralis z 89-61, a Jakob „jabbi” Nygaard, Džiugas „dziugss” Steponavičius i Lucky byli blisko samej góry turniejowych statystyk.
Drabinka jest już gotowa, a każdy ćwierćfinał ma zupełnie inny klimat.
Najłatwiej wrzucić na nagłówek JW, bo Counter-Strike nigdy nie zapomina o weteranie, który dalej grinduje. EYEBALLERS przyjechało do Bukaresztu jako późny zamiennik za M80, wcześnie przegrało z The MongolZ, utrzymało się w turnieju po wygranej 2-0 z NRG, a potem nie wykorzystało pierwszej okazji na awans, gdy MIBR wzięło Mirage 13-7 i Anubis 13-9. W deciderze w końcu dowieźli sprawę przeciwko FOKUS, wygrywając 16-13 na Inferno po dogrywce, dostając lanie 5-13 na Nuke, a potem domykając Dust2 13-9. Ro1f zrobił w tej serii kawał ciężkiej roboty, a JW dawał drużynie spokój wtedy, gdy rundy robiły się naprawdę napięte.
Run B8 wyglądał bardziej pod kontrolą. Zaczęli od wygranej 2-0 z Wildcard, postawili się Astralis na trzech mapach, przegrali 1-2 z 3DMAX, a potem odpowiedzieli zwycięstwem 2-0 nad Inner Circle i dokończyli robotę przeciwko Legacy, wchodząc do playoffów z bilansem 3-2. Te porażki nie zamieniły się w tilt ani totalny rozjazd, i to miało znaczenie. Gdy B8 pokonało Legacy 13-9 na Dust2 i 13-4 na Ancient, nie wyglądało już jak przypadkowa niespodzianka, tylko jak drużyna, która złapała właściwe tempo dokładnie w idealnym momencie.
PARIVISION awansowało do playoffów, ale praktycznie cała droga do tego miejsca wyglądała ciężej, niż można było się spodziewać. Zaczęli od wygranej 2-1 z Legacy i sweepe’em na FOKUS, potem przegrali 0-2 z FUT, znowu 0-2 z 3DMAX i potrzebowali tej nerwowej serii z Wildcard, żeby w ogóle utrzymać się przy życiu. Jak na drużynę, która przyjechała tutaj jako najwyżej notowany skład w stawce, bilans 3-2 i mecz z The MongolZ to nie jest ścieżka, która daje spokój. Nawet w meczu o awans statystyki Jame’a wyglądały dobrze, ale sama gra przypominała raczej drużynę, która dalej szuka czystych rund, zamiast po prostu narzucać swoje warunki.
Właśnie dlatego presja wokół nich jest jak najbardziej realna. Jame przyznał po awansie, że drużyna nie jest w najlepszej formie, a podstawowe błędy wpływają na jego calling, z kolei materiał BO3 podkreślił ten sam problem przez pryzmat niestabilności i szukania regularności w młodym składzie. Trener dastan powiedział to jeszcze ostrzej, stwierdzając, że niektóre błędy były nie do zaakceptowania, i ostrzegł, że jeśli te same problemy będą się powtarzać, później mogą być potrzebne trudniejsze decyzje. PARIVISION dalej ma dość firepoweru, żeby ograć każdego w tej drabince, ale po tej fazie Swiss pewność siebie nie jest już pierwszym słowem, które przychodzi na myśl.